Świetne jako prezent swiąteczny

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Napoleonka

Zaczyna się nowy dzień, a ja już siedzę przy komputerze, gdyż mam ochotę zrobić dziś Napoleonkę. Uwielbiam to ciasto. Jest tak delikatne, aż rozpływa się w ustach. Najbardziej wybredne gusta nie będą żałować. Mojej rodzinie  baaaardzo smakuje i wszyscy narzekają, że ciasta jest po prostu za mało. Znika wprost w zastraszającym tempie. A oto i on:






Składniki:
  • 2 szklanki mąki
  • 1 kostka masła
  • 1/2 szklanki śmietany

Wykonanie:
 Mąkę z masłem posiekać, dodać śmietanę i zagnieść kruche ciasto. Podzielić na dwie części i upiec dwa placki.

Składniki na krem:
  • 2 jajka
  • 3 łyżki mąki
  • 2 szklanki mleka
  • cukier waniliowy
  • 1/4 kostki masła
  • 1/2 szklanki cukru

Wykonanie:
Jajka, mąkę i pół szklanki mleka wymieszać. Resztę mleka zagotować z cukrem, cukrem waniliowym oraz masłem. Na gotujące wlać wcześniej przygotowany budyń z mąki i mleka, przestudzić. Masą przełożyć ciasto. Wierzch posypać cukrem pudrem.

Potem to już tylko kawusia i oczywiście kawałek placuszka. Życzę smacznego.






9 komentarzy:

  1. Takie ciasta z masami to mój brzuszek bardzo, bardzo lubi:)

    OdpowiedzUsuń
  2. I znów....to że ja lubię takie kruche z budyniem i w ogóle to wiesz, ale...wspomnienia.
    Gdy chodziłam do szkoły średniej zawsze rano przechodziłam koło sklepu gdzie właśnie o tej porze przywozili wypieki i były tam pyszne napoleonki.
    A więc jedna dwie się kupowało, a jadło...na pierwszej lekcji. Jadło się ukradkiem grzebiąc paluchem w kremie, a ciasto zjadało się na przerwie. I byłam tak w połowie konsumpcji...jak mnie przyuważył profesor i do mnie. M..co tam masz? A ja że nic :( a on swoje...i tak mnie wyciągnął mnie pod tablicę. Ja rękę trzymam za sobą, a dodam że pan był stary kawaler i straszny pedant zawsze spodnie na kant,a tego dnia miał jasno beżowe). I jak mnie nie szarpnie za tą rękę...cały krem wylądował mu na spodniach a dokładnie w kroku. A że w mojej dłoni lekko się rozpuścił...miał niezłego kleksa.:D
    Za karę musiałam kupić kredę..dobrze, że mi nie kazał prać tych gaci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, popłakałam się jak bóbr, ze śmiechu:D Te Twoje opowieści są wprost bajeczne :D Pozdrawiam

      Usuń
  3. Fajna napoleonka i bardzo prościutka w wykonaniu. Uwielbiam ciasta z kremem budyniowym. A historia Eli- bomba!
    Pozdrawiam,
    Olinka - Smakowy Raj

    OdpowiedzUsuń
  4. ...właśnie robię Napoleonkę,ale mam smaka na nią,wygląda smakowicie i wykonanie jest prościutkie,dziękuje za ten przepis i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również pozdrawiam serdecznie. Smakowało ? Mam nadzieję, ze tak :)

      Usuń

Kochani, z przykrością stwierdzam, że spam się szerzy i jestem zmuszona włączyć weryfikację.Nie nadążam z moderowaniem, za utrudnienia bardzo Was przepraszam i mam nadzieję, że wybaczycie mi te niedogodności.